Medeneś’s (b)log

Brenno

Wreszcie udało mi się zrealizować prywatny plenerek … po prostu gdzieś. Gdziekolwiek. Podczas firmowego wyjazdu zmobilizowałem się do wczesnego wstania i o wschodzie słońca ruszyłem na poszukiwanie ciekawych miejsc.

Wyjazd był do Brenna. Niestety. Słońca się nie doczekałem. Za to mgła ukryła wszelką brzydotę, zostawiając oczom wszystko to, co piękne.

A buty? Trzeba będzie się ich pozbyć.

Zapraszam do galerii.

Brenno

Comments are off for this post

Comments are closed.